O wycieczce 3 Fu do Krakowa słów kilka...

         3 października bieżącego roku (2007 jakby ktoś nie wiedział :)) o świcie naszej klasie 3 Fu wraz z Panią prof. Małgorzatą Wiśniewską i Panią prof. Patrycją Fabirkiewicz, czyli całą zwartą grupą 25 osób, wreszcie udało się wyruszyć na długo oczekiwaną wycieczkę do Krakowa. Wreszcie, gdyż kosztowało to nas sporo... nie, może nie krwi, potu i łez, ale wysiłku (cały wyjazd zorganizowaliśmy samodzielnie), nerwów i przede wszystkim czasu (spędzonego głownie w kolejkach do kas biletowych na dworcu centralnym). Na szczęście już o ósmej rano wszyscy w znakomitych nastrojach siedzieliśmy w pociągu i rozkoszowaliśmy się perspektywą błogiego lenistwa trzygodzinnej podróży, a jak się później okazało było to ostatnie takie słodkie nieróbstwo w ciągu najbliższych trzech dni.

w pociągu















         Po przybyciu do Krakowa od razu zakwaterowaliśmy się w hos- telu znajdującym się w samym centrum miasta- na ulicy Miodowej. Zostawiliśmy tam nasze bagaże (jak na trzy dni niektóre nieproporcjonalnie duże...) i popędziliśmy z powrotem na dworzec, gdzie czekał już na nas bus, którym pojechaliśmy do Oświęcimia. Zwiedzanie byłego obozu zagłady zajęło nam ok. 3,5 godzin, choć trzeba przyznać, że ze względu na szczególny charakter tego miejsca w ogóle nie odczuliśmy tego upływającego czasu. Około godziny 18.00, w nastrojach refleksji i skupienia po tym co zobaczyliśmy, pożegnaliśmy się z panią przewodnik. Już w Krakowie zjedliśmy kolację i udaliśmy się na Rynek, który, jak się okazało, po zmroku wcale nie zasypia .

         Następnego dnia zaraz po wyjściu z łóżek (nota bene bardzo wy- godnych) i śniadaniu (o nieprzyzwoitej wręcz 8.00 rano) wyruszyliśmy na podbój krakowskiej Starówki. Do zobaczenia na naszej trasie były liczne kościoły, m.in.: św. Andrzeja, świętych Piotra i Pawła, ojców Franciszkanów i oczywiście Kościół Mariacki. O każdym z tych miejsc, oprowadzając, opowiadała jedna przygotowana osoba z grupy. Przed obiadem zdążyliśmy jeszcze dokładnie obejrzeć zbiory Muzeum Czartoryskich, w tym słynną Damę z łasiczką mistrza Leonarda. Wzmocnieni posiłkiem i czasem wolnym stawiliśmy się na dziedzińcu Collegium Maius, czyli najstarszego gmachu Uniwersytetu Jagiellońskiego, gdzie czekała na nas pani przewodnik. Podczas lekcji muzealnej zwiedzaliśmy zabytkowe wnętrza ze zbiorami sztuki i kolekcje dawnych instrumentów naukowych. Jednak chyba największym zainteresowaniem z naszej strony cieszyły się zgromadzone w muzeum nagrody Andrzeja Wajdy, w tym ta najbardziej prestiżowa - statuetka Oskara. W trakcie zajęć nerwowo spoglądaliśmy na zegarki, bo lada moment powinniśmy wyruszać na kolejne zajęcia, tym razem do podkrakowskiej wsi Bronowice Małe. Po 30-minutowej przejażdżce tramwajem przez miasto i kilkunastominutowym marszu (oficjalnie: spacerze) znaleźliśmy się w miejscu zupełnie innym, niż zatłoczony krakowski Rynek- w Muzeum Młodej Polski w Rydlówce, a więc w miejscu, gdzie odbyło się najsłynniejsze w historii literatury polskiej wesele. Niestrudzeni, jeszcze tego samego wieczora odwiedziliśmy "Jamę Michalika"- kawiarnię, w której spotykało się młodopolskie towarzystwo literackie.

collegium maius















         Piątek, czyli ostatni dzień naszego wyjazdu przeznaczyliśmy na spacer po Kazimierzu - dzielnicy żydowskiej. Następnie odwiedziliśmy Kościół na Skałce oraz Kryptę Zasłużonych. W końcu przyszedł czas na obowiązkowy punkt w programie każdej wycieczki do Krakowa- Katedrę na Wawelu. Potwierdza się popularna wśród uczniów naszej szkoły teza, że Hoffmanowa jest WSZĘDZIE - na jednej ze ścian bazyliki znajduje się tablica upamiętniająca miejsce spoczynku serca naszej patronki, Klementyny z Tańskich Hoffmanowej.

klasa















         Niestety, wszystko co dobre szybko się kończy, tak więc o 20.00 czekaliśmy na odjazd naszego pociągu, aby o 23 z minutami cali, zdrowi, zadowoleni i wyjątkowo zmęczeni, znaleźć się z powrotem na Dworcu Centralnym.

         Natalia Rybicka

» Home «
» Plan wycieczki «
» Co, gdzie, kiedy «
» Oświęcim «
» Krakowskie kościoły «
» Spotkania z Wyspiańskim «
» Credits «